Czytam z mamą, czytam z tatą. Rozmowa Z Januszem Piperem ze Stowarzyszenia "Wielka Liga".

Czy pamięta Pan swoją pierwszą książkę?
Najbardziej utkwiła mi w pamięci ilustrowana Biblia i wiersze Jana Brzechwy. Pamiętam też bajki opowiadane i wymyślane przez mamę przed snem.

Czy dużo Pan czyta?
Czytam prawie codziennie. Jednak większość czasu przeznaczam na czytanie z dziećmi lub książki „pragmatyczne”. Bardzo trudno jest mi wygospodarować czas na lekturę dla przyjemności. Mam w sobie bardzo duże pragnienie czytania, ale odczuwam duży niedosyt jego zaspokojenia.

Czytanie uczy myślenia, rozwija umiejętności językowe, doskonali pamięć i wyobraźnię, poszerza wiedzę... Jednym słowem – ma wiele zalet. Dlaczego zatem czytelnictwo spada a dzieci czytają coraz mniej chętnie?
Jest kilka powodów. Najważniejszym jest powszechny dostęp do łatwej elektronicznej rozrywki, która przyciąga, ponieważ nie wymaga wysiłku. Dziecko łatwo wpada w nałóg korzystania z mediów, ale przez to gorzej się rozwija. Często również dorośli uzależniają się od komputerów. Każdego dnia rodzice stają przed wyborem, jakim czynnościom poświęcą swój wolny czas. Zbyt rzadko jednak stawiają na wspólne czytanie z dzieckiem, choćby przez 20 minut dziennie.

Z początku czytanie wymaga trudu, później jednak zamienia się w prawdziwą przyjemność i procentuje dużymi zyskami. Jest jak uprawa roślin – najpierw trzeba zasiać, żeby później zbierać plony. Tymczasem media często propagują życie łatwe, bez wysiłku.

Czyta Pan swoim dzieciom?

Tak. Regularnie od ponad 10 lat czytam dwójce moich dzieci. Czytamy przeważnie przed snem, a dzieci się tego bardzo domagają. Jeśli zdarzy się wieczór bez czytania, to jest to dla nich smutne i przykre. Czytanie dzieciom jest dla mnie źródłem wielkiej wewnętrznej radości. Prawie każdego wieczoru wspólnie wyruszamy na spotkanie z różnymi bohaterami. Wśród interesujących i wartościowych książek, które ostatnio czytałem z moimi dziećmi są m.in.: powieści Alfreda Szklarskiego o Tomku Wilmowskim oraz książki Astrid Lindgren: „Dzieci z Bullerbyn”, „Emil ze Smalandii”, „Rasmus, Pontus i pies Toker”, „Karlsson z dachu”. Obecnie przeżywamy przygody na amerykańskim Dzikim Zachodzie opisane na kartach powieści: „Czarne sombrero” Adama Bahdaja.

Czy obserwuje Pan efekty takiego sposobu spędzania czasu z dzieckiem?
Jak najbardziej! Ponieważ mam doświadczenie czytania z dziećmi, propaguję inicjatywę rodzinnego czytania. Wspólne czytanie umacnia relacje rodzinne, stwarza w domu przyjazną atmosferę. Wpływa również w niesamowity sposób na zaciekawienie światem. Dzieci, którym czyta się regularnie, chcą się uczyć, zdobywać wiadomości o tym, co je otacza, chcą poznawać nowe rzeczy. Mój syn zaczął się interesować historią, ponieważ czytałem mu książki z tej dziedziny. Ważne, by umieć zainteresować dziecko. Jeśli będzie tylko biernym odbiorcą elektronicznych mediów, trudno mu będzie sięgnąć po książkę i często będzie wyrażało swoje znudzenie nauką.

Na czym polega projekt „Wielka Liga Czytelników”?

Pomysł zrodził się ponad 10 lat temu. Początkowo była to promocja czytania książek na wzór sportowy: zdobywanie punktów, jak w lidze mistrzów. Z czasem pomysł ewaluował i przerodził się w konkurs rodzinnego czytania. Chodzi o to, aby dziecko czytając z rodzicem zdobywało sprawności i przechodziło do kolejnego etapu. Uczniowie wypożyczają w bibliotece książki z listy konkursowej i odbierają do nich pytania. Testy rozwiązują w domu, najlepiej podczas rodzinnego czytania. Wypełnione formularze oddają do biblioteki, gdzie zostają ocenione. Zdobycie dziesięciu sprawności uprawnia do udziału w szkolnym teście kwalifikacyjnym. Najlepsi biorą udział w drużynowym półfinale, dzięki któremu uczą się współpracy. W finale, który odbywa się w Katowicach, uczestniczą dzieci wraz z rodzicami, którzy mogą je obserwować i dopingować.

Wspomniał Pan o formularzach. Czego dotyczą?

Połowa pytań w formularzu dotyczy treści książki, druga część polega na wyszukiwaniu informacji. Informacje są oczywiście inspirowane lekturą. Trzeba np. przetłumaczyć jakiś wyraz na język angielski, odnaleźć w słowniku znaczenie danego słowa, opisać jakieś elementy przyrodnicze lub wydarzenia historyczne, które występują w książce.

Proszę przedstawić harmonogram tegorocznej edycji „Wielkiej Ligii Czytelników”.

W tym roku mamy drugą edycję ogólnopolską, rozpoczęliśmy 12 października. Zapisy szkół i bibliotek publicznych trwają do 7 stycznia przyszłego roku. Do tej pory zapisało się ponad 177 placówek. Trwa etap pierwszy, czyli czytanie rodzinne i wypełnianie formularzy w domu. Trwa również zbieranie sprawności. W lutym odbędą się testy kwalifikacyjne w poszczególnych szkołach i bibliotekach, które będą dotyczyły już innej książki. 15 kwietnia 2016 roku będzie miał miejsce półfinał wojewódzki w kilkudziesięciu miejscowościach w Polsce, a 4 czerwca – wielki finał.

Czy Pana działalność można odbierać jako przejaw buntu wobec tego, co dzisiejsza kultura popularna serwuje dzieciom?
Czy w dobie Internetu i Facebooka czytanie może stanowić antidotum? Nie nazwałbym tego buntem. Czytanie to radość i wewnętrzny pokój, dlatego czuję silną potrzebę jego propagowania. W zasięgu ręki mamy wspaniałe narzędzie do budowania relacji rodzinnych i pozytywnego kształtowania modelu człowieka. Warto z tego korzystać. Wierzę, że czytanie może stanowić antidotum na czasy komputerów i telewizji.

Dziękuję za rozmowę.